Laetare czyli raduj się Jeruzalem

31 marca 2019 | Opublikował: | Kategoria: Ważne

Wydaje się być rzeczą niezwykłą, że Kościół każe nam się cieszyć w czasie Wielkiego Postu. Słowa antyfony na wejście z IV Niedzieli są jednak jednoznaczne: Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej. Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu Pańskiego. Nowe Jeruzalem. To właśnie my stanowimy nową wspólnotę Ludu Bożego, który cieszy się z nadprzyrodzonych łask płynących z chrztu świętego i Eucharystii, które tak bardzo mocno są złączone ze Świętami Paschalnymi do których się przygotowujemy. Wezwanie do radości jest niezwykłe, zważywszy na to, że znajdujemy się na półmetku Wielkiego Postu. I my jako Kościół właśnie dziś odpowiadamy na to wołanie: liturgia jest bardziej uroczysta, a kapłani sprawują Mszę w różowych szatach.

Różowy kolor tego dnia wskazuje na połączenie białego koloru radości i fioletowego koloru pokuty. Ponadto w tradycji rzymskiej papież święci złotą różę, która zostaje wręczona osobie zasłużonej dla Kościoła.

Tradycja niedzieli Laetare sięga do początków chrześcijaństwa. Zanim bowiem ustalono 40-dniowy post, czas pokuty rozpoczynał się od poniedziałku po IV niedzieli dzisiejszego Wielkiego Postu. Niedziela Laetare była więc ostatnim dniem radości. Inna nazwa tej niedzieli to „Niedziela matczyna”. Dla chrześcijan to dzień upamiętnienia nie tylko macierzyństwa ludzkiego, ale także macierzyństwo Kościoła oraz matczyną godność Najświętszej Maryi Panny. Zwyczaj ten nawiązuje do fragmentu z czytania z Listu do Galatów: górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką (Ga 4,26). Tradycyjnie w tym dniu służba otrzymywała dzień wolny, by udać się do swojego kościoła parafialnego, często z rodzinami. Ze względu na obciążenie pracą, był to jeden z niewielu dni w roku, kiedy cała rodzina mogła spotkać się razem. Liturgię Laetare zwyczajowo obchodziło się więc w kościele parafialnym, gdzie przynoszono kwiaty jako wyraz wdzięczności za „duchowe macierzyństwo” (później był to też dzień wręczania kwiatów matkom). „Niedziela Matczyna” jest nadal obchodzona w krajach anglosaskich (szczególnie w Irlandii) jako dzień matki.

Cała tradycja i historia niedzieli Laetare ma nas przynaglić nie tylko do radości (ostatecznie każda niedziela jest dniem radości) ale przede wszystkim do pochylenia się nad naszym chrześcijańskim życiem. Nie powinniśmy, jako chrześcijanie ulegać zbytnio troskom światowym, bo one przemijają, ale przede wszystkim patrzeć w przyszłość, a właściwie w niebo, które zostało dla nas otwarte. To jest prawdziwy powód do radości. I właśnie o tym nam przypomina niedziela Laetare. Nie chodzi tu o wesołkowatość, ale o autentyczną radość, która nie zaprzecza trudnościom życia codziennego, ale z całą pewnością pozwala na łatwiejsze przejście przez życie w przyjaźni z Bogiem. [wikary]

Komentowanie wyłączone.