Na chybił trafił o dzisiejszej Ewangelii można powiedzieć, że jest to rozmowa Samarytanki z Bogiem. Choć na modlitwie zwykle to my prosimy o coś Pana Boga, tu jest inaczej, tu Jezus zwraca się do kobiety: Daj mi pić. To Bóg prosi człowieka. Bóg, który sam jest źródłem, prosi człowieka o wodę. Cała ta rozmowa kobiety z Panem Jezusem, człowieka z Bogiem, prowadzi do wyświetlenia samej istoty relacji miedzy Bogiem i człowiekiem. Modląc się postępujemy tak jakbyśmy odkręcali kran z wodą, i go zakręcali. Potrzebujemy czegoś, więc zwracamy się do Niego (odkręcamy kran). Potem już radzimy sobie jakoś sami. Pan Jezus mówi do Samarytanki: Woda, którą Ja dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. Moglibyśmy te słowa odnieść do wody chrztu świętego, która kiedyś na nas spłynęła. Źródło chrztu świętego jest dla chrześcijanina nie tylko chwilowym świętem rodzinnym, ale jest źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. To źródło, do którego mamy dostęp przez wiarę w Pana Jezusa, jest źródłem, które nigdy się nie wyczerpuje. Tym bardziej, że wielu z nas czerpie z tego źródła raczej sporadycznie. Pan Jezus mówi do Samarytanki: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Codziennie poruszamy się i jesteśmy w bliskości tego źródła, którym jest moc Boża. Pan Jezus, który mówi: Daj mi pić, zwraca uwagę na siebie samego, który potrafi zaspokoić wszelkie nasze dobre pragnienia. [prob.]

