Oblicza miłosierdzia
Istnieją dwa oblicza miłosierdzia: boskie i ludzkie. Wynika to wprost ze słów Pana Jezusa: Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Miłosierdzie Pana Boga jest wzorem miłosiernego postępowania dla nas ludzi. Miłosierdzie człowieka zostało wyrażone w tzw. uczynkach miłosierdzia względem duszy i ciała. Pouczać, radzić, pocieszać, umacniać, jak również przebaczać i krzywdy cierpliwie znosić ? to uczynki miłosierdzia co do duszy. Uczynki miłosierdzia co do ciała polegają zwłaszcza na tym, by głodnych nakarmić, bezdomnym dać dach nad głową, nagich przyodziać, chorych i więźniów nawiedzać, umarłych grzebać.
Nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego – pisze w swoim Dzienniczku św. Faustyna. Jako ludzie nie jesteśmy w stanie doścignąć tajemnicy i ogromu miłosierdzia, jakie Pan Jezus ofiaruje każdemu człowiekowi. Czyni to w sakramencie pokuty, także wtedy, gdy w Godzinie Miłosierdzia odmawiamy Koronkę (zwykle o g. 15-stej). Ile razy usłyszysz jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je – pisze św. Faustyna.
Jednak prawdziwą Godziną Miłosierdzia będzie ta, gdy twarzą w twarz staniemy przed obliczem Pana Boga, po śmierci. Wtedy poznamy cały ogrom miłosierdzia Pana Jezusa względem nas, dla naszego wiecznego zbawienia. [prob.]
Tak po ludzku sądząc można by powiedzieć:
Dzisiejsza liturgia słowa uczy nas o samej istocie całego chrześcijańskiego przesłania, uczy o pierwszeństwie Bożej łaski. To tytułowe zdanie aż dwa razy pojawia się w II czytaniu:
Chrystus wypędzający wszystkich ze świątyni, wywracający stoły? Łatwo wyobrazić sobie reakcje, jakie dzisiaj wywołałoby takie zachowanie Pana Jezusa. Skandal! Wyrzuca ze świątyni zamiast przyciągać, zagniewany, taki niemiły dla ludzi. Zamiast budować, burzy, zamiast przyciągać do siebie, odpycha. Lokalne i ogólne gazety rozpisywałyby się na ten temat. Nie wspomnę, że tzw. życzliwi zadbaliby o to, by sprawą zainteresował się miejscowy biskup, i zabrał głos w tej sprawie, przynajmniej ustami swojego sekretarza.
Chyba nawet najbardziej nieszczęśliwy człowiek miał w swoim życiu jakieś chwile szczęścia, zadowolenia. Ileż to już razy pojawiała nam się w sercu myśl: gdyby już tak zostało, gdyby tylko nie było gorzej.
Okres Wielkiego Postu to czas odbudowywania przymierza człowieka z Bogiem. Przymierze można widzieć jako ?most? łączący dwie strony, Boga i człowieka, albo jako ?umowę?, czy ?układ? miedzy tymi stronami. W sensie chrześcijańskim pojęcia te wydają się być zbyt sztywne, drętwe, zakładające mimo wszystko dystans między Bogiem i człowiekiem. Od chrztu świętego tym żywym mostem łączącym nas z Bogiem Ojcem jest Pan Jezus, nasz Odkupiciel. To On sam jest naszym przymierzem z Bogiem. W czasie chrztu zostaliśmy przyobleczeni w Chrystusa, czego znakiem była symboliczna biała szata. To trochę tak jak kosmonauta, który opuszczając atmosferę ziemską musi założyć specjalny skafander, aby przeżyć w kosmosie, tak człowiek musi przyodziać się w Chrystusa, by żyć i osiągnąć zbawienie wieczne. W czasie każdej Mszy świętej słyszymy słowa:
Święty Paweł stawał wielokrotnie wobec wielkiego dylematu: jak kształtować swoją działalność, aby dla Chrystusa zyskać jak najwięcej wiernych. Miał świadomość ciążącego na nim obowiązku. Sam zresztą mówi: biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Te słowa wskazują, że było to dla niego coś zupełnie normalnego, coś, co wiązało każdy jego w całość. Ewangelia o zbawieniu dodawała mu sił, aby stawać się podobnym do ludzi, do których wychodził. Zdaję sobie sprawę z tego, że te słowa są konkretnym wskazaniem głównie dla nas, księży, którzy mamy stawać się wszystkim dla wszystkich. Jednak nie podniesiemy tego, jeśli nie będziemy mieli za sobą wsparcia ludzi dobrej woli, naszych parafian, którym staramy się służyć jak możemy. A częstokroć słychać, że ten ksiądz jest taki, siaki czy owaki. I wtedy zastanawiam się, czy ten człowiek, który tak na księdza, odmówił w jego intencji chociaż krótką modlitwę. Czy może jest to narzekanie dla samej idei narzekania. Każdy chciałby, żeby ksiądz był super, ale w momencie, kiedy się potyka zostaje wytykany. A przecież to też człowiek, jak każdy inny. Dlatego proszę, módlcie się za nas.
Tak niewiele trzeba, by źle zrozumieć słowa, które padły w dzisiejszej ewangelii: